Kochani,
Spotkania są coraz mocniejsze, i gdy mam wrażenie, że mało co może mnie zaskoczyć, no to Wszechświat mówi: „Hold my beer” 😉 .
Tylko w przeciągu dwóch dni kilka razy odkryłem destruktywny schemat energetyczny, który został „obnażony” z całym jego bagażem.
Nie powiem o konkretnej sesji, ale o wspólnych mianownikach tych sesji.
Zgłaszają się kobiety – w ich życiu dzieją się „dziwne” rzeczy. Dziwne stany energetyczne, podłączanie się pod niecodzienne (ale nieprzyjemne) stany świadomości, czucie energii, która popycha, ich choroby, choroby ich dzieci, pluskwy i pchły, szeroko rozumiane niepowodzenia i nieszczęścia.
To, co mi się wyświetla, jest mega nieprzyjemne. Śliskie, chytre i pogardliwe energie (jakby wyczekujące na żer) wokół pól energoinformacyjnych robiące takie podżerania podjazdowe – kradną energię z pola, kradną energię ze strupów energetycznych na nieuleczonych do końca ranach w przeszłości (strup energetyczny odczuwam jako taki zastały kokon nad centrum energetycznym z tyłu pleców).
Ale to nie wszystko…
Wychodzą bardzo szybko toksyczne, trudne relacje z rodzicami, z babciami…
Gdy Osoby oddają im uważność, a ja za nimi podążam, to są to iście demoniczne, obsesyjne, energie opętania.
Manipulacyjne (związane ze wstydem, poczuciem winy, żalem, goryczą, pogardą) relacje dawnych opiekunów stają się instrumentem, aby wypełnić „kontrakt”.
I gdybym tego nie przeżył, to bym nie uwierzył.
Byli opiekunowie, ich rodzeństwo/dzieci mają wokół siebie energię opętania. Część osób to ludzie ze stwierdzonymi chorobami psychicznymi i/lub uzależnieniami.
Ci opiekunowie stwarzają takie trudności, takie przykrości, aby stłamsić, udusić tę bezpieczną przestrzeń serca wraz z ziemską psychiką.
Co się okazuje w trakcie? Gdzieś doszło do generacyjnej „hodowli” energetycznej. Dzisiejsze kobiety, już często mamy, były „poświęcone”, aby stać się gospodarzami tych bytów. Ale ich apetyt nie jest nasycony, wręcz rośnie, a że astral się wali, to stał się jeszcze bardziej atakujący, szczególnie przez swoich opętanych agentów.
Dlatego jako młodzi ludzie mieli depresję, myśli samobójcze, inne choroby fizyczne za wczesne jak na ich wiek.
Te podłączenia idą nie tylko z pola, ale i również, poprzez bliskie osoby, często są w przestrzeni serca (emocje żalu, lęku, odrzucenia, bycia niekochanym, nieważnym, smutki) oraz splotu słonecznego (poczucie winy, wstyd, bezradność, ubezwłasnowolnienie, gniew, frustracja).
Dla każdej z osób to jest szok, dla mnie z resztą też, ale przebieg wydarzeń, relacji, chorób jest dopasowany idealnie do tego schematu energetycznego.
Co z tym zrobić?
Na pewno ograniczyć/odciąć kontakt fizyczny.
Wejść w święty gniew i wyrzucić te istoty z pola – WIDZĘ CIĘ I WYGANIAM CIĘ! JESTEM AUTONOMIĄ! JESTEM DUSZĄ! JESTEM NIETYKALNA! WON ODE MNIE I MOJEGO DOMU, MOICH DZIECI!
Uzdrowić niedokończone sprawy z przeszłości (szczególnie w relacji z wewnętrznym dzieckiem).
Objąć siebie zaufaniem, wiarą we własną moc.
Wszelka asertywność, poczucie wartości, stawianie zdrowych granic w teraźniejszości to realne, pomocne narzędzia – to nie tylko praca w energii.
Ta listopadowa cisza, wielki przeskok energetyczny przegania, zasysa również te byty, dlatego ich akcje stają się karykaturą samych siebie – miejcie siebie w miłości i uważności, bo odkrywają się układy, kontrakty, na które nigdy nie mieliśmy zgody.
Jesteś czarną owcą w rodzinie? Świetnie! To Ty zostałaś wybrana, aby przerwać cykl, to Ty masz nad sobą sztandar ŻYWEGO ŚWIATŁA I MIŁOŚCI ❤.