Moi Drodzy…
Świadectwo z przytupem. Jak i co głęboko skrywane uwalniamy. Krystaliczność przekazu, nawet po setkach sesji mnie zdumiewa.
Wszechświat zasponsorwał temat obciążeń karmicznych w tym tygodniu, dziękuję tej świadomej Duszy, która zgodziła się by pomóc swoim procesem innym poskładać te puzzle.
Przed sesją zaczyna mnie rwać na boki. Dosłownie – na rysunku oddałem to jako te haczyki, które są powbijane i ciągnie je na zewnątrz. Gdy spotkanie zaczyna się, Osoba opowiada o swojej historii, czuję dodatkowe skupienie energii, jakiej jeszcze nie czułem w tym składzie – w centrum splotu słonecznego jakby żywa rana, tam jest wszystko – ból, uraza, bezsilność, gniew, wstyd… nienawiść. Ten pakiet zdrowo mnie zaskoczył.
Opowiadam o nim, w miedzy czasie Osoba mówi o swojej drodze.
Pierwsza operacja w wieku 3 lat – wyrostek robaczkowy.
W sumie 3 operacje, wszystko w okolicach splotu słonecznego.
Problemy z układem trawiennym, wydalniczym, problemy z żołądkiem.
Trudne, kilkunastogodzinne przyjście na świat – użyto urządzeń zasysających. Wcześniej poronienia u mamy, mama rozstaje się z tatą będąc w 5 miesiącu ciąży z Osobą. Ojciec typ kobieciarza.
Ich rodzina to głównie kobiety – męskie jest słabe, pijące, destruktywne, krzywdzące, przemocowe – pierwiastek męski kompletnie nieuregulowany.
Dziadek doprowadził babcię do wrzodów, ma cały zestaw chorób związanych z brzuchem, żołądkiem. Energetycznie, poprzez swoje zachowanie – dziadek szarpał babcię za brzuch.
Żeńskie w rodzie szarpane, męskie szarpie…
Ród i rodzina rezonują tymi śladami, ale energia płynie z innej przestrzeni – to ma ślad karmiczny. Płynie do mnie „ZDRADA, ZDRADA, ZDRADA.”
Tata zdradzał mamę. Były mąż zdradzał Osobę. Mama zdradziła/oszukała Osobę…
I ten ślad w splocie słonecznym prowadzi mnie do poprzedniego wcielenia.
Czuję i widzę – Osoba była mężczyzną, żołnierzem, czuć egzotyką w tej scenerii. Została ZDRADZONA.
Przez bardzo bliską osobę – kogoś z rodziny, wielkiego przyjaciela w walce.
Poprzez tę zdradę wpadła w sidła, w zasadzkę wroga. Była torturowana. Jedną z metod tortur było rozszarpanie brzucha poprzez właśnie podczepienie tych haków i rozprucie brzucha (czy w jakimś kręgu kulturowym było to popularne, może wiecie?).
A ta plazma, gęstwina krzywdy, to właśnie mieszanka tej nienawiści do osoby, która zdradziła, ale i żywy, nieuregulowany ból tamtego wcielenia. Osoba mówi, że dusi zazwyczaj emocje w sobie – właśnie w brzuchu – a tam jest zdrada, uraza, gniew, bezsilność, cierpienie…
Niebywałe cierpienie wcielenia zawołało ród osoby – dlatego wcieliła się w tę rodzinę. Obciążenie karmiczne i rodowo-rodzinne zmieniło się w historię osobistą, z problemami i chorobami.
Uzdrowienie przyjdzie poprzez wlanie świadomości do wcielenia karmicznego, poprzez postawienie się agresorom z przeszłości – dosłownie, opierd@l ich, taka jest skala tego bólu – do byłego partnera, do mamy. Wybaczenie to jedno, ale wersje Ciebie z innych momentów Twojego życia patrzą na Ciebie i potrzebują, abyś stanął w ich obronie, sprzeciwił się agresorowi, temu, kto zdradził…
To też praca z rodem – oddanie traum babci, mamie, wlanie tam miłości Źródła, wdzięczność za życie, ale już bez obciążenia. Wlanie miłości Źródła w swoje odcięte szramy energetyczno-emocjonalne.
A w teraźniejszości – uważność na higienę energetyczną – unikanie ciężkich, stłoczonych miejsc (magazyny, kościoły, hipermarkety), unikanie toksycznych relacji – potrzebna ochrona splotu słonecznego i pola, dopóki nie uleczy się przeszłości.
Kochani, to są cuda. Coraz głośniejsze, wyraźniejsze. Naprawdę, przyszliśmy tu, aby zbudować Nową Ziemię – pozamykać stare sprawy, oczyścić pole karmy, rodu… swoje pole. Przyszliśmy po Raj na Ziemi. Ukochuję ❤ ❤ ❤
Dziękuję dla Źródła, że ukazuje wręcz instrukcje obsługi chorób, trudnych wydarzeń życiowych – one są dla nas wszystkich 🙂 .
Wspaniałego, lekkiego weekendu Kochani, uciekam w naturę z moją ukochaną rodzinką i przyjaciółmi.
