Kochani…
Działo się. Przestrzeń bardzo do mnie mówi, aby opisać wczorajszą sesję. Dziękuję cudownej, odważnej i mądrej Duszy, że wyraża zgodę na to.
Jest to wielkie świadectwo ogromnego wsparcia, jakie otrzymujemy, aby utrzymać rozwój do świadomości duszy, aby uwalniać i integrować.
Gdy rozmawiam z Osobą, to łapiemy swoje myśli, czucie niemalże telepatycznie. My jesteśmy prawie jednym, gdy nabieramy świadomości źródła pewnych życiowych trudności, uzupełniamy się kosmicznie.
Zaczyna się od opowiedzenia historii ostatnich tygodni (osoba miała zupełnie inny cel zapisując się na sesję).
Mamy byłego męża – który narusza przestrzeń osobistą Osoby w domu, pomimo, że tam nie mieszka. Robi to w utajnieniu, wchodzi do jednego z pokoi, czego później się wypiera.
Mamy kuratora dziecka i sąd – kurator jest wścibski, nieprzyjemny, grozi wchodzeniem i sprawdzaniem w życie rodziny – szczególnie córki.
Tu już ślad energetyczny jest bardzo wyraźny – męskie, z cienia, reprezentujące system, „prawo”, procedury, wykorzystujące utajnienie i lęk drugiego człowieka, przekraczające granice. Mówię o tym Osobie.
To wywołuje w niej refleksję – 2 dni temu wydała się, odtajniła sprawa – osoba, która wykazywała zainteresowanie Osobą na sesji, okazuje się być szajką oszustów – znowu! Męskie z cienia – system, utajnienie, praca lękiem (tu przed odrzuceniem), czerpanie korzyści kosztem żeńskiego…
Zaczynamy to badać wspólnie z Osobą (bardzo ważne jest, aby osoby na spotkaniach same nauczyły się pracować ze swoimi przepływami i czuciem Prawdy/fałszu).
Czy ten ślad energetyczny jest zapisany w Osobie, indywidualnie – jest tam energia Prawdy – 20-40%.
Czy to pochodzi od rodu, rodziny – ok. 10%.
Czy to… i zatrzymuję się… Przestrzeń podpowiada mi – DŁUG KARMICZNY. Wystarczy, że pomyślę o tym, już czuję energię Prawdy, a gdy wypowiadam to – Osoba również bardzo to czuje jako Prawdę.
Gdy mówię hasło dług – Osoba mówi, że miała inne dwie sytuacje – miała wypadek, gdzie dostała mandat – DŁUG do spłacenia – poczuła, że musi od razu go uregulować – mandat to 1500 PLN.
Kwota, na którą szajka oszustów chciała ją oszukać – 1500 EURO.
1500 – to mi wibruje, to nie przypadkowe kwoty, to sygnał od Wszechświata. Zadaję pytania na głos, czy 1500 to data? Czuję jak wibruje maksymalnie energia Prawdy – Osoba też to czuje. Czy to kwota? I nic. Energia nie przepływa.
Wracamy do daty – 1500 – mi Przestrzeń podpowiada – Inquisitio, inkwizycja… zaglądam w internet, w jakich latach inkwizycja funkcjonowała – od XIIIw. do XIXw.
Samo hasło inquisitio – czytam je na głos – śledztwo, badanie, Inkwizycja – śledczo-sądowa organizacja kościoła katolickiego powołana w celu prowadzenia poszukiwań, nawracania i karania heretyków.
I trzepie mnie – dosłownie – dostaję wrzut obrazów (nawet twarze ludzi), śladów energetycznych, historii… mówię: „Dobra, polecę po bandzie, a Ty powiedz jak się z tym czujesz.”
„Jest rok 1500. Jesteś inkwizytorem, inwigilatorem, mężczyzną. Trafiasz na kobietę – piękną, świadomą duszę (widzę jej twarz, jej oczy pełne Duszy). Wiesz, że jest niewinna. Ale procedury, prawa, rama społeczna i zawodowa nakazuje ci ją skazać. Co robisz – skazujesz ją. „
Oboje czujemy jak to jest mocne. Jak to jest prawdziwe.
I dzisiejsze życie, trudności z męskim, które przekracza granice, inwigiluje, manipuluje, karze, osądza – to jej życie i jej córki. Nieprzychylne, wrogie systemy (sąd, szkoła, szajka oszustów, przekonania i światopogląd byłego męża/taty córki itd.) są sygnałami, aby spłacić dług karmiczny.
Pada pytanie – jak to zrobić?
Płynie – PRAWDA I SPRAWIEDLIWOŚĆ. Stawanie przy żeńskim – przy sobie, przy córce. Głośne, oficjalne i stanowcze wyznaczanie i trzymanie granic. Zabieranie głosu w imieniu żeńskiego.
Jak się okazuje, córce kilka dni temu nauczycielki groziły (taka metoda wychowawcza 😕 ) sądem. Mama się wkurzyła, stanęła głośno i oficjalnie za swoją córką – co się stało? Córka się wyciszyła z jej „trudnymi” zachowaniami, przestrzeń się skrystalizowała, a Osobie przyszedł spokój. Ona już to robi 🙂 .
Czuję mrowienie w głowie, czuję dreszcze w ciele – przychodzi kolejna Prawda – Ty byłaś tym inkwizytorem… a Twoja córka była tamtą dziewczyną… i to jest po prostu mocne…
Gdy to podsumowujemy, zaczynają bić dzwony w kościele obok mnie! O skrajnie nierównej godzinie – bo ok. 14.36.
I uwierzcie mi lub nie – od kiedy siadłem do tego posta, biją również, w kompletnie nieregularny sposób – Kochani, czy potrzebujemy więcej sygnałów, że żyjemy w erze cudów? Że to nasz czas – gdy sygnały, sny, przestrzeń do nas mówi? Znaki, synchrony, trudne sytuacje, to wszystko nam służy, abyśmy UZDROWILI siebie, rodzinę, abyśmy przenieśli świadomość do poziomu Duszy, stali się Człowiekiem-Duszą Nowej Ziemi. Hahaha i znowu dzwony, wzruszenie.
Ukochuję Was – wybraliśmy najlepsze czasy. Bo jako ludzie, przypomnimy sobie o Boskiej świadomości w nas, o Bogu żywym w nas ❤ .
