Kochani,
Chyba mi się nazbierało na ulanie się. Tak po ziemsku, nie od Źródła.
Świat energii jest prawdziwy, my jesteśmy świadomymi energiami i przypominamy sobie o tym w krainie zapomnienia na uniwersytecie Ziemi. Jesteśmy swoimi Duszami, które przeżywają siebie wielowymiarowo, które pochodzą od Źródła. To Prawda.
Ale to tylko część Prawdy.
Szkodzimy sobie i naszym najbliższym, gdy przestaniemy żyć nasze ziemskie życie i zaczynamy uzależniać się od odlotów energetycznych, uzależniać od przepracowywania, uzależniać się od bólu transformacji czy kontaktu ze Źródłem, gdy uzależniamy maksymalnie nasze stany, myśli i emocje od czynników zewnętrznych.
Nasze życie to logowanie boskości do ziemskości i ziemskości do boskości.
Nasze życie to opieka nad psychiką, naszą i naszych najbliższych, przede wszystkim dzieci, czyli ich emocje, potrzeby, problemy, traumy…
Nie możesz powiedzieć dziecku, które jest ofiarą napaści przez rówieśników, żeby otulało to miłością, i że to jest w planie jej duszy.
Nie możesz zmuszać swoich bliskich i wkurzać się na nich, że nie chcą z Tobą czytać nowego raportu Ani z Architektury, i mówić swojemu dziecku, że jak się nie przebudzi, to zostanie w 3D.
Nie możesz uciekać od swoich traum, od swojego życia w świat dyskoteki energetycznej i bańki pod tytułem duchowość.
Taka duchowość jest szkodliwa, taka duchowość to atrapa, podobna do każdego innego fanatyzmu – religijnego, systemowego. Każdy fanatyzm to ucieczka od samego siebie.
Odwaga do przeżywania swojego życia, empatii i współczucia dla ludzkiego cierpienia, bycie troskliwą obecnością i realne działania w imieniu pomocy drugiemu człowiekowi, praca z materią i ze swoimi relacjami, emocjami, traumami – tam też mieszka ŹRÓDŁO.
Pracuję z osobami, którym atrapa duchowości połamała psychikę. Dosłownie. Wypaczyła rzeczywistość, a nazbierane emocje pękły, retraumatyzując człowieka. I są to dziesiątki osób, dziesiątki połamanych żyć. Bo uciekali w tę duchowość i pękli.
Wszystko, co zabiera Ci wektor uważności, odwraca uwagę od Twojego wnętrza, od wnętrza i realnych potrzeb, problemów Twojego dziecka, nie ma nic wspólnego ze Źródłem.
Dziś emocjonalnie Kochani, ale nazbierało mi się, widząc nieuzasadnione cierpienie ludzi w imię właśnie tej duchowości.
Życzę nam pełnych żyć, głębokich w całym cudzie ich ziemskości.

Dziękuję – to takie prawdziwe…tylu potłuczonych ludzi…w imię duchowości. Tylu proroków fejbusowych…
Dobroci Kochana 🙂