Kochani,
Przyszedł czas, aby opisać, jakich cudów doświadczyłem podczas Nocy KUPAły na Gwiezdna Polana .
To były jedne z mocniejszych procesów, a jednocześnie… w energii życia, radości, zachwytu, pracy przy Ziemi oraz w naturze.
Dziękuję Anna Korzeb i Wojciech Bajer – Centrojestestwo za zorganizowanie takiego wydarzenia i tej wspólnoty.
Zaczęło się niewinnie…
Od wykopania latryny!
Jadąc wiedziałem, że będą prace wolontariatu – wspomniano o pracy przy drewnie, gotowaniu. Ale ja czułem w polu ZIEMIA… GLEBA…
I na miejscu okazało się, że jest misja – latryna. Wykopanie 3 metrów dołu 1 na 1 metr2.
Wierzę, że chyba jeszcze nikt nie kopał srajdziury z takim namaszczeniem, zapałem 😉 .
Kocham pracę fizyczną, i, oczywiście, musiało dojść do pewnej metafizyki 😉 .
Oprócz bycia z Ziemią i w Ziemi (kolory, zapachy, dotyk…)przez 1.5 dnia, pięknego procesu wewnętrznego, spotkałem przyjaciela od Duszy – Bartłomiey Yatzyna. On usypywał most z piasku, który ja wydobywałem z czeluści. Okazało się, że oboje kochamy Petera Gabriela, śpiewaliśmy większość jego solowego repertuaru. To było jak taniec z Duszą, las, pieśni, praca dla Wspólnoty 🙂 .
Ale to nie wszystko… na poziomie 2 metrów… dokopałem się do WODY!!!
Będę na zawsze pamiętał ten moment, jak wyciągając wiertło, dziura zalała się wodą… to chyba jakiś atawizm przodków, pragnienie cywilizacyjne, ale też głęboka symbolika.
W pracy na sesjach często myślimy, że przekopujemy się przez trudne, ale… tam czeka ŻYCIE! WODA ŻYCIA!
Poczułem mistycyzm tej chwili, piękno, zachwyt, znak od Duszy.
Do tego, były tańce z ogniskiem (kartofle też z ognia), wspólnotowa kuchnia, warsztaty arteterapeutyczne, LAS, LAS i jeszcze raz LAS… piękni ludzie w bezwarunkowości i radości.
Spotkałem rozchichranych, otwartych ludzi – śmieliśmy się 5 dni od rana do nocy, żartowaliśmy, bawiliśmy się lekkością i zrozumieniem.
Ci ludzie otworzyli mi portal w sercu – Daga, Marta, Marzena, Rafi, Aga (która stworzyła cząstkę Drzeworaju 2 na hamaku 😉 ), Zuza od smagania witkami brzozowymi, brat Grześ z Włodawy i wielu innych…
Otworzyli portal na bezkompromisowość, niepraktyczność, ale w pełni uśmiechu, zachwytu nad bezwarunkową miłością, miłością Duszy… to było jakieś apogeum tego stanu w niespotykanej dotąd intensywności.
I pomogło mi to też w zawodowej decyzji… miałem pójść na studia podyplomowe z traumatologii, ale… wybieram radość i lekkość!
Chcę zapisać się na lekcje śpiewu, zrobić własny monodram o procesie do lekkości z ziemskich trudów! Pełen pieśni 🙂 . Do tego chcę skupić się na pisaniu Drzeworaju 2 i redakcji Psychoterapia Lasem…
W nowym algorytmie przesilenia letniego zapraszam ludzi i wydarzenia, które są w energii zachwytu, głębi, procesu – ale na własnych, lekkich zasadach, w działaniu w naturze. Zapraszam Radosną Obecność, która uzdrawia.
Chcę się stać Przestrzenią Szczęścia, w której ludzie odzyskują siebie, w której przypominają sobie o radości, o autentyczności oraz spontaniczności i zdrowej emocjonalności.
Tego nam życzę.
Stań się bezpieczną przystanią, w której człowiek odzyskuje swój blask poprzez Radosną Obecność ❤ .
Ukochuję pełen nadziei i potencjałów. Można czuć i robić cuda kopiąc latryny 😉 .
Mati Srati Happygnati
PS Myślałem, że w Białowieży przeżyłem jakieś apogeum szczęścia, a to był jedynie wstęp do dalszej drogi 🙂 .