Czytam teraz „Drogę Psychonauty” Grofa.
I czytam z oniemieniem.
Ze 4 lata temu Dusza dała mi prezent w postaci „Leczenie traumy rozwojowej” gdzie znalazłem potwierdzenie tego, gdzie wędrowałem z Wami ku uzdrowieniu oraz po swoim ziemskim procesie (traumy okołoporodowe, niemowlęce).
Teraz jestem gotowy na klamrę całego procesu – naszego i mojego – przez ostatnie 5 lat.
Książka Grofa już na wstępie pokazała mi, że to, czego RAZEM doświadczaliśmy i doświadczamy na sesjach, warsztatach, to, co nazwałem Psychoterapią Energosensytywną było stanami TRANSCENDENCJI, PSYCHODELICZNEJ PODRÓŻY, osiąganej psychodelikami lub oddychaniem holotropowym.
Widzę i jeszcze głębiej wierzę – to jest realna ewolucja ludzkości – bo jeszcze 40-50 lat temu ludzie potrzebowali substancji z zewnątrz, a my dziś osiągamy te stany uważnością, miłością, empatią, ciekawością, brakiem oceniania.
My realnie, duchowo – osiągnęliśmy kolejny poziom. TO JEST OGROMNE!
Razem, we wspólnocie, w aktach dobra, aktach miłości, dzięki Drzewcom i naturze przeżywamy to, co Szamani neandertalscy czy z paleolitu setki tysięcy lat temu.
Grof opisuje wszystkie te obszary, które my odnaleźliśmy razem! Których uczyliśmy się nieśmiało i w duchu bezpieczeństwa, opieki.
O tym pisał Jung w zakazanej do 2009 roku Czerwonej Księdze!
Kochani – jeśli widzicie synchroniczności, widzicie i śnicie symbole, czujecie dużo za dużo, energia do Was mówi jasnowidzeniem, jasnosłyszeniem, jasnoczuciem itp. – WSZYSTKO JEST OK Z WAMI!
Jesteśmy samodoświadczającym się Wszechświatem, i żyjemy w epoce, gdzie możemy sobie na to pozwolić.
Dla mnie osobiście to moment kulminacyjny przełomu i integracji.
Mam pokorę w sercu, bo wiem, że droga uzdrowienia jest drogą, ale jak pisałem wcześniej – czuję siebie inaczej. Inaczej, zdrowiej emocjonalnie reaguję. Kocham głębiej i pełniej świat, przyrodę.
To najlepszy czas, aby stać się najprawdziwszym sobą
.
Dobroci,
Mati