Kochani,
Dzieje się, oj dzieje.
Nie przytoczę dziś konkretnej sesji, ale chciałbym opowiedzieć o kolejnej tendencji, która pojawiła się w przestrzeni.
Są to bardzo subtelne energie. A jednak bardzo potężne i odwracające niemalże bieg życia. Pisząc te słowa pulsuje mi solar plexus, przestrzeń serca jest pewna, świetlista, cudownie komunikuje się ze splotem a do głowy wpadają błogosławieństwa – fizycznie czuję to jako przyjemny, świetlny masaż w mózgu, na karku, ramionach. Skoro jest Boskie wsparcie – lecimy.
W tym cyklu energetycznym zajmujemy się dzieckiem nienarodzonym. Tą fasolką najczystszej energii, na którą każda myśl, emocja wokół niej ma wielki wpływ.
W tym czasie układ energetyczny płodu jest bardzo plastyczny oraz niezwykle delikatny.
Jeśli partner/mąż wchodzi w związek, daje z partnerką życie dziecku, ale ma romans z inną kobietą w tym czasie, to jego niezamknięty rozdział życiowy (czuję to jak otwarta księga z tyłu głowy i karku) zmienia się w lukę energetyczną w dziecku, a że mamy w sobie mnóstwo pakietów rodowych, karmistycznych, indywidualnych, to ta szczelina stanie się w łatwy sposób podczepem, klątwą, egregorem.
Jeśli mama zastanawia się – czy usunąć ciążę, to jakby zakładała pieczęć na życiu dziecka. Oznaczyła go ponownie szczeliną energetyczną. To dziecko później może mieć problemy w życiu płodowym (zagrożona ciąża), może przejawiać ciągły strach przed odrzuceniem, nadmierne przywiązanie do matki, dorastając może borykać się z chorobami, a egzystencjalnie będzie przejawiał niechęć do siebie i życia, będzie uciekał od niego – w używki, gry, myśli próby samobójcze.
Jeśli mama zachodzi w ciążę ze zdrady, i to odkrywa, to instaluje pakiet wyparcia tego życia (mogą być przedwczesne narodziny). Tworzy się pieczęć energetyczna zbudowana z poczucia bycia odrzuconym, wstydu, niechęci do życia, wypierania życia i jego obszarów do nieświadomości, poczucia i przyciągania „hańbiących” wydarzeń, a finalnie otaczając jądro światła gęstymi smugami.
Gdy mama zadecyduje usunąć ciążę, szczególnie pod wpływem innych ludzi (rodziców, chłopaka itp.) to, dosłownie, dokonuje aktu nekrotycznego na sobie samej – jej brak zgody na usunięcie, lęk przed przeciwstawieniem się otoczeniu, działanie wbrew sobie to autoatak energetyczny. Oprócz potężnych pakietów poczucia żalu, winy, smutku i samobiczowania się, to to pęknięcie emocjonalne przejdzie na kolejne dziecko…
To, co odkryłem na sesjach, potwierdza – czas nie istnieje. To, co uwolnisz z przeszłości, daje Ci wyzwolenie w teraźniejszości. A wszystko jest inteligentną energią.
Możesz spotkać się ze swoim nienarodzonym dzieckiem. Nam na sesjach manifestowało się jako fasolka światła. Czysta energia.
Wypełniona jest niewinnością, bardzo podstawową samoświadomością i inteligencją. Jest nieskazitelna, jest jak czysta intencjonalność. Życie jako przejaw najczystszej miłości.
Na jednej z sesji w tygodniu poszukiwała połączenia z grasicą. Tam nieśmiało rozłożyła swoje czujki, połączyła się, zmieniła się w strumień światła i scaliła się z osobą.
Jeżeli któryś ze scenariuszy pasuje do Ciebie – spotkaj się ze swoim dzieckiem, spotkaj się sam ze sobą z tamtego okresu. Połącz się z tym pierwiastkiem siebie. Nikt nigdy Ci niczego nie zabrał. Ta energia czeka na akceptację, wyjaśnienie okoliczności w duchu miłości i troski, w duchu Prawdy. Czeka na bycie przyjętą i zaopiekowaną.
Czeka na Ciebie.
Ukochuję Was moi kosmiczni podróżnicy. Tyle miłości na nas czeka…
