Kochani,
Poprowadziłem ostatnią sesję, która potwierdziła energetyczną tendencję, która wielu z nas dotyka <3.
Jeżeli Twoje życie teraz się oczyszcza – kończą bądź oddalają się relacje, nie czujesz, że możesz uczestniczyć w różnych, nawet „lukratywnych” przedsięwzięciach, chcesz być w BYCIU…
To wszystko OK :).
Z perspektywy osobistej to mogą być wciąż dotkliwe, bolesne doświadczenia, szczególnie jeśli chodzi o najbliższe osoby, i miejmy pełen szacunek do tego bólu i przeżyć smutku, żalu.
Czuję dosłownie niuanse, które dokonują się w naszych polach energetycznych. To mistrzowska, detaliczna praca, która potrzebuje maksymalnie przestrzeni, aby TWOJE kosmiczne dziedzictwo mogłoby się rozbudzić i uruchomić kanały kreacji na Ziemi.
Kiedyś, nawet kilka miesięcy temu pewne sprawy, obszary mogły wydawać się tak ważne, tak ciężkie, a teraz jest to lekkie, nie ma wagi. To też wibracja Nowej Ziemi w nas. Czujemy przestrzenią serca to, co jest prawdziwe i bardziej realne, a materia zdaje się rozpraszać w naszej uważności.
Dziś wielu z nas wchodzi do samotni, ale nie tak jak wcześniej – wytargani, przemieleni doświadczeniówką – wiele osób wybiera tę samotnię i podróż do niej, bo jest świadoma tych zmian i transformacji.
Rodzi się też wielkie zaufanie do procesu innych, do opieki nad nimi i akceptacji ich wyborów, działań i zaniechań.
Spójrzcie proszę ile już się wydarzyło w tak krótkiej przestrzeni czasu.
To tempo nie zwolni i niektóre zmiany będą bardzo krzykliwe (szczególnie te w świecie), to w naszych procesach możemy spodziewać się większych subtelności, delikatności – dzieje się, i dzieje się naprawdę wiele! To tylko kwestia wejścia w tę ciszę i wsłuchania się w swojego osobistego Mistrza, w Boga w sobie. W swoje wyższe „ja”, które manifestuje się mocniej i wyraźniej w naszym punkcie czasoprzestrzeni.
Dobroci Kochani. Dla nas samych i naszych procesów, dla osób, które nas otaczają <3 <3 <3
PS
To jest niesamowite… puszczam posta i momentalnie energetyczne doświadczenie przechodzi przez mój kark, tył głowy, ramiona, pojawia się wzruszenie. Tak mówi Dusza, wyższe ja, które jest mną – JESTEM, KOCHAM… JESTEŚMY.
